Wybór między obudową metalową a wykonaną z tworzywa bywa sprowadzany do ceny albo do przyzwyczajenia elektryka. Tymczasem obie konstrukcje mają wyraźnie różne właściwości i każda ma zastosowania, w których wypada lepiej. Pomyłka nie ujawnia się od razu, tylko po kilku latach, w postaci skorodowanego zawiasu albo obudowy skruszałej od słońca.
Co daje stal
Podstawową przewagą blachy stalowej jest wytrzymałość mechaniczna. Obudowa metalowa znosi uderzenia, nacisk i próbę forsowania w sposób, którego tworzywo nie zapewni. W hali produkcyjnej, w warsztacie, w garażu podziemnym i wszędzie tam, gdzie w pobliżu porusza się sprzęt, ma to znaczenie rozstrzygające.
Drugą jest sztywność. Duża obudowa z tworzywa wypełniona aparaturą ugina się pod ciężarem, co utrudnia domykanie drzwi i z czasem rozszczelnia obwód uszczelki. Konstrukcja stalowa utrzymuje geometrię niezależnie od stopnia wypełnienia.
Trzecią, często decydującą, jest ekranowanie. Obudowa metalowa z prawidłowo połączonymi elementami tworzy ekran ograniczający emisję zakłóceń elektromagnetycznych na zewnątrz i wnikanie ich do środka. W szafach sterowniczych z falownikami, w rozdzielnicach z aparaturą pomiarową i w instalacjach zawierających elektronikę to argument, którego tworzywo nie może zrównoważyć.
Stosowane w takich zastosowaniach skrzynka rozdzielcza metalowa występuje w wykonaniach lakierowanych proszkowo oraz ze stali nierdzewnej, przy czym to drugie zarezerwowane jest dla środowisk agresywnych chemicznie i dla przemysłu spożywczego.
Gdzie wygrywa tworzywo
Największą zaletą obudowy z tworzywa jest to, że nie koroduje. W środowisku wilgotnym, na zewnątrz, w pomieszczeniach o dużej wilgotności i w obiektach nadmorskich obudowa stalowa wymaga dobrej powłoki i jej utrzymania, a każde zarysowanie staje się ogniskiem rdzy.
Drugą jest izolacyjność. Obudowa z tworzywa może być wykonana w drugiej klasie ochronności, czyli nie wymaga podłączenia przewodu ochronnego do samej obudowy. To upraszcza instalację i eliminuje jedno potencjalne źródło usterki.
Trzecią jest masa i łatwość obróbki. Wycinanie otworów pod dławnice, wprowadzenia i aparaturę wykonuje się prościej i szybciej, a obudowa nie wymaga zabezpieczenia krawędzi po cięciu, co przy blasze jest obowiązkowe.
Ograniczeniem tworzywa jest odporność na promieniowanie ultrafioletowe. Obudowa przeznaczona do wnętrz, zamontowana na południowej elewacji, po kilku sezonach traci elastyczność, blaknie i zaczyna pękać przy zatrzaskach. Do zastosowań zewnętrznych stosuje się wykonania z dodatkami stabilizującymi i to parametr, który trzeba sprawdzić w karcie, a nie zakładać.
Stopień ochrony to deklaracja o obudowie kompletnej
Niezależnie od materiału, kluczowym parametrem jest stopień ochrony. Pierwsza cyfra opisuje odporność na wnikanie ciał stałych, druga na wodę. IP54 oznacza ochronę przed pyłem w ilości nieszkodliwej i przed bryzgami wody, IP65 pełną pyłoszczelność i odporność na strugi.
Najważniejsze jest jednak co innego. Producent deklaruje stopień ochrony dla obudowy kompletnej, zamkniętej i wyposażonej zgodnie z jego instrukcją. Każda ingerencja tę deklarację unieważnia.
W praktyce oznacza to trzy rzeczy. Otwory pod dławnice wykonuje się wyłącznie w miejscach do tego przewidzianych i dobiera dławnicę o odpowiednim stopniu ochrony oraz o średnicy pasującej do przewodu. Dławnica o zakresie od ośmiu do trzynastu milimetrów założona na przewód o średnicy sześciu nie uszczelni niczego.
Wprowadzenia wykonuje się od spodu obudowy, nigdy od góry, bo woda spływająca po przewodzie znajdzie drogę do środka przy każdym przepuście górnym. Wreszcie nieużywane otwory zaślepia się elementami o tym samym stopniu ochrony, a nie taśmą.
Kondensacja, czyli problem, o którym się zapomina
Obudowa może być całkowicie szczelna i mimo to mieć wodę w środku. Powietrze zamknięte w niej zawiera parę wodną, która przy spadku temperatury skrapla się na wewnętrznych powierzchniach. W obudowie zewnętrznej, nagrzewanej w dzień i wychładzanej w nocy, ten cykl powtarza się codziennie.
Rozwiązania są trzy i dobiera się je do warunków. Najprostszym jest zawór wyrównawczy z membraną, przepuszczający parę wodną, a zatrzymujący wodę w postaci ciekłej. Drugim, przy większych obudowach, grzałka z termostatem utrzymująca temperaturę wewnątrz nieco powyżej otoczenia. Trzecim, przy szafach z aparaturą wydzielającą ciepło, wentylacja wymuszona z filtrem.
Pominięcie tego zagadnienia jest najczęstszą przyczyną korozji styków w obudowach zewnętrznych, a objawy przypisywane są zwykle nieszczelności, choć woda nigdy nie dostała się z zewnątrz.
- Wnętrze suche, ruch sprzętu w pobliżu: obudowa stalowa, lakierowana proszkowo.
- Wnętrze wilgotne, bez narażeń mechanicznych: tworzywo, druga klasa ochronności.
- Na zewnątrz: tworzywo odporne na promieniowanie ultrafioletowe albo stal z pełną powłoką, w obu przypadkach z zaworem wyrównawczym.
- Aparatura z elektroniką i falownikami: stal, ze względu na ekranowanie.
Cztery przypadki, które pokrywają większość sytuacji spotykanych w praktyce. Reszta to kwestia dostępnego miejsca i tego, ile aparatury trzeba zmieścić, przy czym rezerwa jednego rzędu na przyszłe rozszerzenia zwraca się przy pierwszej modernizacji.
Obudowy metalowe i z tworzywa, dławnice oraz osprzęt do rozdzielnic wraz z danymi technicznymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.

Dodaj komentarz